e-czytelnia™ Wydawnictwa „e media” = literatura w internecie

e-czytelnia ` e media` - Strona główna

wersja e-czytelni™ dla urządzeń mobilnych Przejdź do treści

Internetowa czytelnia dobrym miejscem na Twój debiut literacki

Bookmark and Share

Facebook



Janusz Wszytko: „Kręte ścieżki życia. Fragmenty większej całości”

Komentarze» Wersja mobilna»

KATARZYNIE
Kobiecie z Północnego
Mazowsza
LUBLIN 2005-2007 rok

Trzeba łapać jasne chwile...

Kobieta jest dziwna
potrafi dawać
wszystko
ale potrafi
wszystko zabrać
a to boli!
ale
Kobieta
może przywróć życie
w jednej chwili
i to jest – mimo wszystko –
zadziwiające

 

Siedzi w kąciku i gryzie palce aż do bólu. Kotłowanina myśli. Boli mózg, mięśnie, boli serce. Nie potrafi nic robić, pali papierosy, jednego za drugim. Koty miauczą głodne, pies z głową na kolanach patrzy w oczy z niemym pytaniem; co się dzieje?

Jest szarawo i pusto. Po tym, jak nie potrafił odlecieć w zaświaty czuję się wypalony. Nawet to mu się nie udało. Popaprane życie...

Ciekaw jest czy ona też siedzi w kąciku i żałuje tego co się ledwo zaczęło, a już zostało przez nią przerwane.? Pewnie nie, bo kobiety potrafią być okrutne dla samej przyjemności zadawania bólu takim, jak on – mężczyznom nie dla nich. Tak mu powiedziała przez telefon; nie jesteś mężczyzną dla mnie, a Nes znalazł w Internecie, napisała o sobie – interesująca kobieta z Mazowsza...

Przegadali trzy noce, i kiedy później przyjechała do niego, było niewyobrażalnie wspaniale. Widział i czuł to każdym drżeniem swojego i jej ciała. Miała przyjechać ponownie niebawem, lecz zamiast tego usłyszał – nie jesteś dla mnie... Dlatego siedzi w kąciku i gryzie palce. Śmieje się z samego siebie, bo kiedy próbował tej bez sensu – jak przyznaje dziś – wyprawy w zaświaty, rano właśnie rozmawiał z panią doktor od samobójców, o ludzkiej psychice, a wieczorem kiedy ból i rozpacz rzuciła mu się do gardła łyknął pełną garść pigułek, jakie plątały się w domu. Ale, niestety. Obudził się rano a, za oknami pustego bez niej pokoju jesień płakała strugami deszczu. Powłócząc nogami, pojechał do pracy zmontować wywiad o samobójcach...

Skoro się nie udało! postanowił żyć na przekór sobie, z obowiązku wobec psa i kotów. One przecież nie są winne, że mu nie wyszło. Powiedział więc sobie dość...

Wizyta u znajomego psychiatry, efektin er 75 powoduje, ze mózg mniej boli, rusza się nadal jak automat ale zaczyna funkcjonować. Tylko cały czas czuje tę bolącą dziurę w sercu. Człowiek jest tak nieodporny na złe słowa kobiety...

Kiedy pierwszy raz usłyszał w słuchawce Jej głos, był oczarowany tembrem. Wówczas nic nie zapowiadało nieszczęścia, było zaś zapowiedzią ekscytującej – myślał wtedy, myśli zresztą tak do dziś, przygody na całe życie. Była kwintesencją czaru, seksu i kobiecej mądrości. Była też uosobieniem wątpliwości kobiety po przejściach, która boi się odkryć aby nie zostać zraniona.

Tłumaczył cierpliwie. Nie bój się... Twój limit niepowodzeń – jestem przekonany, już się wyczerpał. Mimo to, choć pełna wiary w jego słowa, nadal była nieufna... Miast siebie przysłała mu przepiękną muzykę, której – niestety – nie odsłuchał, bo wysiadł mu komputer, a później pierwszy fragment pisanej przez siebie opowieści, którą przeczytał z niekłamanym zainteresowaniem. Po cichu dziwił się, że ta stąpająca realnie po ziemi kobieta, o nieprzeciętnych umiejętnościach organizacji pracy w firmie, gdzie piastowała ważną funkcję uprawniającą Ją do decydowania o losie innych, ich zarobkach, ale i swoim losie, bezkompromisowa i przy tym nie zepsuta wielkimi pieniędzmi mogła coś tak mądrego napisać?

To było studium myśli mężczyzny miotającego się pomiędzy zwątpieniem w swoją wartość a Jej myślami – kobiety głęboko zawiedzionej, która sama stawiając sobie poprzeczkę na wysokości rekordu świata, boi się, czy uda się te standardy w życiu codziennym zachować. W każdy razie obietnica rozmowy kiedyś była więcej niż obiecująca…

Właściwie – przyznaje, że frapowała wszystkim, co do tej pory znał; kobiecym ciepłem bycia, zwyczajną mądrością człowieka – intelektualisty, wrażliwej kobiety, która przeżyła wiele, aż za wiele...

Pokazała pazurki, kiedy przyszło rozmawiać o wspólnych planach, bo wówczas użyła złych słów...

X X X

cdn.

© Copyright by Janusz Wszytko, 2010



[ góra ]

Komentarze

Społeczność e-czytelni na Facebooku

Rekomendacje

e-czytelnia

[ powrót ] | [ góra ]

 


 


Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia. Więcej informacji na temat plików cookies znajdziesz pod adresem http://wszystkoociasteczkach.pl/ lub w sekcji „Pomoc” w menu przeglądarki internetowej.